Sukienki duże rozmiary Biust i Gust - nowa, polska marka

23:55:00

Dziś miałam okazję poznać Magdę - pasjonatkę sukienek w większych rozmiarach, która prowadzi sklep Biust & Gust (http://biustigust.pl/). Przesympatyczna osoba, która niedawno odkryła swoje nowe powołanie, czyli... projektowanie sukienek dla nas! Trochę z zapomnianych zainteresowań, trochę z potrzeby - sama nosi rozmiar 40/42 ale niestety sukienki sieciówkowe (jak wiemy) nie są szyte na większy biust. Lubię mieć to poczucie, że za ubraniem stoi realna osoba, a nie jakiś anonim na szczycie korporacji odzieżowej. Nawet jeżeli lubię fasony sieciówek, to pod względem etycznym wolę wybierać mniejsze marki i polskich producentów.

Rozmiarówka sukienek to 40-48, ale inspirując się moim rozmiarem pojawił się także rozmiar 52 :) Co mnie niezwykle cieszy sukienki są szyte całkowicie w Polsce! Projektowane przez Magdę i technika odzieży, który zna się na większych ubraniach (zaszewki, odpowiednie proporcje itp.)


Magda chce się uczyć i na prawdę spełniać potrzeby XLek, XXLek, XXXLek, XXXXLek :) Szuka fajnych pomysłów, inspiracji, uszyje sukienki na zamówienie (także w większych rozmiarach) - możecie do niej pisać i sugerować: sklep@biustigust.pl.

Jak wiecie ja preferuje raczej luźny styl, sukienki niezobowiązujące lub nowocześnie, ciekawie cięte... Magda ma sukienki eleganckie, koktajlowe, biurowe i na co dzień ale... znalazłam coś dla siebie! Poza tym obiecała, że niedługo będą także inne wzory - prostsze, dresowe itp. Obserwujcie!


Zakochałam się w modelu tulipanowym (dół na zakładkę, góra kopertowa), który wydaje się, że przypasuje każdej większej dziewczynie, która ma większy cyc i tyłek - mam wrażenie, że tego typu modele są wręcz stworzone dla takich dziewczyn. I tego typu sukienki, także w Biust & Gust trzeba, po prostu trzeba założyć, bo na wieszaku nie prezentują się tak dobrze jak na człowieku. Bardzo fajny modelem jest też... uwaga użyje tego słowa fason sukienki wyszczuplającej, czyli tuba z bocznym paskiem (tu prezentuję chyba pierwszy raz moją figurę, która jest dość pokaźna... ale lubię ją :)). Mnie taki model nie wyszczupli, ale mniejsze dziewczyny na pewno, jeżeli tego chcą. I to co mnie najbardziej urzekło w tych kieckach - przymierzyłam wszystkie... to materiał i wygoda noszenia. Tego niestety nie widać przez internet ale sukienki się nosi jakby ich nie było na ciele, nic nie opina, nic nie stoi "na namiot", nic nie pije - materiały są porządne, elastyczne (elastan&wiskoza), dobrze dobrane do fasonu. Właściwie po 5 minutach przestałam czuć, że mam coś na sobie, pomimo, że sukienka jest przylegająca, podkreślająca kształty, bardzo seksowna.


Ceny to około 200-250 zł za sukienkę - nie jakoś bardzo dużo, nie jakoś bardzo mało... patrząc na jakość materiału i fakt, że to produkcja polska, każda sukienka występuje w jednym egzemplarzu na rozmiar, to nie jest to aż tak dużo.

Oczywiście sukienki BIUST i GUST będziecie mogły spotkać na sukienkowych mini targach w Warszawie 19.04, jak i dużych targach w innych miastach! http://targi.bigbazaar.pl/

--

Dodatkowo chciałam Wam przedstawić idę/filozofię Magdy z Biust & Gust, z moim komentarzem :)

Biust i Gust: Oto zasady, którymi się kieruje Magda...

Magda: Wszystkie sukienki są tak skonstruowane, aby dobrze leżały na Paniach z dużym biustem. Mają gwarantować swobodę ruchu, szczególnie poruszania rękami i wygodę noszenia. Nic nie ma prawa się ciągnąć i uwierać.

Ja: Potwierdzam, nic nie uwiera, to sukienki szyte dla dużych kobiet - nie powiększane rozmiary małych ubrań. Są zaszewski, biust się nie wylewa itp.


Magda: Pamiętam też o biodrach, pupach i udach – one też mają się dobrze prezentować i czuć się komfortowo w moich sukienkach.

Ja: Moje biodra są na prawdę spore, a niektóre fasony nieco je zmniejszały, ale przede wszystkim nie czułam się zbytnio opięta. Nie wszystkie pasowały, ale to normalka.

Magda: Moje sukienki są dostępne w rozmiarach 40 – 48 (chociaż zabłąkało się kilka perełek „38”). Mniejszych rozmiarów nie szyję. Po co? I tak ich na siebie nie założę :-)

Ja: Rozmiarówka będzie poszerzona w niektórych kieckach do 52, a w razie potrzeby Magda może uszyć coś na zamówienie.

Magda: Moje sukienki mają być dobrze uszyte – żadnych niedoróbek i kiepskich odszyć. To nie jest masowa produkcja na akord gdzieś na końcu świata, ale szycie indywidualne w Polsce przez doświadczone krawcowe. Sukienki są szyte w bardzo małych seriach – najczęściej pojedyncze egzemplarze w danym rozmiarze, czasem zupełne perełki – pojedyncze sztuki. Zależy mi na indywidualności, a nie na ilości. Dzięki temu Pani, która jako pierwsza zdecyduje się na zakup będzie mogła się cieszyć wyjątkową i jedyną w swoim rodzaju sukienką, bez obawy, że jej koleżanka wystąpi w takiej samej kreacji.

Ja: Czyli właściwie warto na bieżąco obserwować nowe wzory.

Magda: Wybieram dobre gatunkowo materiały. Zależy mi, aby moje Klientki mogły się długo cieszyć moimi sukienkami; oczywiście pod warunkiem przestrzegania zalecanych metod konserwacji. Do szycia stosowane są przede wszystkim elastyczne tkaniny. Dzięki temu sukienki dobrze dopasowują się do sylwetki i łatwiej dobrać właściwy rozmiar.

Ja: Co prawda nie prałam sukienki, nie chodziłam w niej tydzień non stop itp. ale materiały wydają się bardzo fajne, są grubsze ale jednocześnie bardzo "ciągliwe", co ważne szczególnie w przypadku tycia i chudnięcia. Ta elastyczność sprawia też, że nic nie odstaje.

Magda: Sukienki w moim sklepie nie są prezentowane na zawodowej modelce, a na prawdziwej kobiecie. Nie używaliśmy Photoshopa do odsysania tłuszczu z bioder, powiększania biustu, redukowania zmarszczek ani do innych sztuczek. Zależy mi, aby patrząc na te zdjęcia Panie mogły sobie łatwo wyobrazić, jak w tej sukience będą wyglądały one – prawdziwe kobiety, a nie jak zdolny był grafik, który obrabiał zdjęcia.

Ja: Moje foty, jako, że zepsuł mi się mój ukochany aparat też pokazują "jak jest", chociaż wyszłam średnio, to nie w tym rzecz... ważne, żeby pokazać jak coś prezentuje się na żywo.

Magda: Mój sklep to moje hobby. Realizuję w nim swoje pomysły na ubrania, których nie mogłam znaleźć dla siebie w sklepach. Jestem otwarta również na propozycje innych Pań. Może wspólnie uda się nam zrealizować sukienkowe marzenia innych kobiet? Czekam na sugestie.

Lubię nosić sukienki. Czuję się w nich kobieco i pięknie. Mam nadzieję, że Panie, które będą nosiły moje modele, będą czuły się podobnie!



Magdy nazwy sukienek, czyli zabawa w skojarzenia

Magda: Moje sukienki zostały nazwane imionami kobiet, które z różnych powodów były dla mnie ważne i zapadły w mojej pamięci. Są wśród nich zarówno moje znajome, jak również kobiety znane i sławne oraz postacie fikcyjne. Oto moje bohaterki:

Paulina – kobieta, którą możecie podziwiać na większości zdjęć w galerii. Ponętne kształty, piękny biust, dużo pewności siebie i poczucie własnej atrakcyjności – tak właśnie postrzegam Paulinę. Uważam, że w granatowej, bardzo eleganckiej sukience z kopertowym dekoltem Paulina prezentuje się jak milion dolarów!

Merlin – oczywiście wiadomo kogo mam na myśli. Pani ta uważała, że brylanty są najlepszym przyjacielem dziewczyny. Ja do brylantów dorzucam perły i szmaragdy, bo taki jest wzór na tkaninie, z której uszyta jest sukienka z dekoltem typu woda.

Scarlett – wredna zołza z egoistycznym podejściem do świata. Jak dla mnie - prawdziwa kobieta, która wiedziała czego chce i umiała dopiąć swego. Wprawdzie mając „najcieńszą talię w trzech powiatach” Scarlett musiałaby przerabiać kupione u mnie sukienki, ale zielony kolor był jej ulubionym, bo podkreślał kolor jej oczu i stąd też nazwa sukienki w tym kolorze.

Irena – czyli kobieta pracująca. Moim zdaniem idealna nazwa dla sukienek z dzianiny punto, w której każda Pani będzie wyglądała w pracy profesjonalnie i elegancko. Irena występuje w dwóch odcieniach zieleni (ciemna i jasna) oraz w błękicie.

Baśka – wszyscy pewnie pamiętają jak Wilki śpiewały „Baśka miała fajny biust”. Nie wiem czy był on duży czy mały. Ja zakładam, że był okazały i pięknie prezentowałby się w sukienkach z kopertowym dekoltem. Baśka występuje w wersji zielono – brązowej i różowo – fioletowej.

Flora – rzymska bogini roślinności wiosennej. Trafiona nazwa dla sukienek z kwiatowymi motywami.

Zofia – to imię mojej ulubionej ciotki, a sukienka nazwana jej imieniem świetnie nadaje się na wszelkie poważne wyjścia, imprezy rodzinne typu: imieniny u cioci, gdzie trzeba wyglądać szykownie i z klasą, ale nie przesadzać z eksponowaniem wdzięków, żeby wujek nie zalał się z wrażenia barszczem.

Beth – jedna z najbardziej kolorowych i pojechanych wokalistek, jakie znam. Myślę, że to dobra nazwa dla barwnej i wyrazistej sukienki w duże wzory.

Ewa – pierwsza kobieta i pierwsza stworzona przez nas sukienka sukienka. On niej wszystko się zaczęło.

You Might Also Like

1 komentarze

  1. I like this post in your blog! You did a great job!
    Can’t wait to see the new one!)



    Diana Cloudlet

    http://www.dianacloudlet.com/

    OdpowiedzUsuń

O mnie

Wszystko o modzie w dużych rozmiarach, odzieży dla puszystych, plus size, full size i jakby tego nie nazywać czyli jak się ubrać kiedy większość ubrań jest za małych? Ubrania dla rozmiarów 44,46,48,50,52,54,56,58,60 i większych. Największe baza informacji o modzie plus size w Polsce.

Obserwują

Translate